E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Kto podmienił towarzyszy Tuska?

opublikowano: 18 maja 2014
Kto podmienił towarzyszy Tuska? lupa lupa
fot. PAP/Leszek Szymański

Wielka jest siła polskości, naszej historii i narodowej wspólnoty, skoro im dłużej rządzi Donald Tusk, tym bardziej owija się narodową flagą. Widać próba wszczepienia Polakom błękitnych kolorów i różowych balkoników nie udało się. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, to któryś z tabloidów „ujawni” w końcu iż rodzina premiera od lat śpi w biało-czerwonej pościeli bo na innej zasnąć nie mogą.

Występ Donalda Tuska na Monte Cassino jest kolejnym krokiem w tym kierunku. Jak to sam ujął, pojechał tam by zdać raport bohaterom 2. Korpusu Polskiego o tym „co zrobiliśmy z naszą niepodległością i demokracją”. Podkreślał, że przyjechali z nim polscy harcerze, polska młodzież, która przejmie narodowe zadanie. To dobrze. Kimkolwiek by nie był premier Polski, jego obowiązkiem jest reprezentować Rzeczpospolitą w takich momentach.

Miałem jednak mocne poczucie, że delegacja towarzysząca panu premierowi była zdecydowanie zbyt wąska. Nie oddawała ona w istoty działań jakie Donald Tusk podejmuje w kraju w kontekście narodowej historii, kultury i tradycji.

Dlaczego nie było z panem premierem Doroty Nieznalskiej, która „zasłynęła” obrazoburczym przybijaniem genitaliów męskich do krzyża, a teraz za pieniądzepodległego premierowi Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego płacze nad brakiem w przestrzeni warmińskiej pomników pruskiego militaryzmu?

Dlaczego nie było dyrektora tego publicznego muzeum, który uznał za warte pokazania za pieniądze polskiego podatnika scen kopulacji z krzyżem?

Co się stało ze Sławomirem Sierakowskim, wydawcą Marksa, człowiekiem, którego środowisko marzy o neobolszewickiej rewolucji? Pan premier nie pamięta, że pompuje do nich miliony złotych?

A redaktorzy „Gazety Wyborczej” promujący tezy o rozbiorach niosących nam postęp cywilizacyjny? A media wiecznie zatroskane „polskim nacjonalizmem”? Czyż kombatanci spod Monte Cassino nie zasługują na wiedzę o tych przyjaciołach Donalda Tuska?

Czemu nie pojechał pod Monte Cassino Jerzy Gorzelik, którego zwolennicy nazwali Polskę małpą, głoszą iż nic nie są jej winni, a nawet grożą iż w końcu popłynie polska krew? Przecież to są sojusznicy (świadomie wybrani) PO na Śląsku?!

Gdzie była w tym czasie Katarzyna Hall, która tak sprawnie zredukowała nauczanie narodowej literatury i historii? Czyż nie jest dumna z tego, że współczesna polska szkoła wypuszcza ludzi niezdolnych do wymienienia podstawowych dat historycznych?

Kto zgubił Janusza Palikota, wieloletniego towarzysza partyjnej drogi Donalda Tuska, który zdążył swego czasu ogłosić iż polskość się skończyła?

Nie widzę też uzasadnionej przyczyny dla której nie pojechali do Włoch ci ministrowie i pełnomocnicy rządu, ci politycy PO, którzy pluli na ofiary Smoleńska?

Gdzież oni wszyscy i dziesiątki innych? Kto podmienił tych towarzyszy codziennej partyjnej i państwowej roboty Donalda Tuska na polskich patriotycznych harcerzy?

Pewnie sondaże opinii publicznej z których wynika, że Polacy chcą być Polakami. I to akurat w tym wszystkim jest bardzo optymistyczne.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła