Prezes IPN w "Sieci": Niepodległość zaczyna się w głowach

opublikowano: 8 maja 2018
Prezes IPN w "Sieci": Niepodległość zaczyna się w głowach

To jest wielki fenomen polskości, że mimo tego ciągłego doświadczania zła wciąż się odradzamy. Nie daliśmy się stłamsić – mówi dla „Sieci” Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

 

 

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Jarosław Szarek w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi komentuje m.in. debatę o stosunkach polsko-żydowskich w okresie II wojny światowej. Zauważa z niepokojem, że w Europie i na świecie zaczyna dominować narracja opisująca Polaków jako współsprawców zagłady Żydów.

„Na pierwszy plan wyciągane są negatywne przykłady, których przecież nikt nie podważa. Problem w tym, że te straszne zdarzenia stają się podstawą fałszywej opowieści o rzeczywistości okupacyjnej. O rzeczywistości tak nieludzkiej, że nie da się jej porównać do niemieckiej okupacji na Zachodzie. Brakuje więc symetrii. I kontekstu… O pewnych sprawach nie mówimy, bo większość historyków raczej od nich uciekała. Można nawet mówić o obawach przed zajmowaniem się pewnymi tematami” — wyjaśnia prezes IPN i podaje przykład:

Jest np. kwestia zachowania się ludności żydowskiej po 17 września 1939 r. Kilka lat temu uznany historyk prof. Krzysztof Jasiewicz udzielił wywiadu na ten temat. Rozmowa była rzeczowa, lecz z powodu jednego niewłaściwego sformułowania została przez gazetę wypaczona, która cały tekst nie omieszkała opatrzyć prowokacyjnym tytułem. Co przyniosło oskarżenia o poglądy antysemickie.

Jarosław Szarek odniósł się także do nowelizacji ustawy o IPN w kontekście dyskursu o sprawach polsko-żydowskich:

„Ta ustawa była próbą pokazania, że państwo polskie przestaje być bierne w tej sferze. Dziś wiemy, że zabrakło dyskusji, wytłumaczenia, po co jest ta ustawa i czego tak naprawdę dotyczy. IPN znalazł się w oku tego cyklonu, choć w procesie legislacyjnym, jak zwykle, uczestniczyliśmy w bardzo ograniczonym stopniu. W tym wypadku można wręcz stwierdzić, że praktycznie w ogóle. Po tej ustawie nasza działalność w środowiskach naukowych na Zachodzie została albo mocno ograniczona, albo zablokowana. […] Są różne akcje bojkotów, wycofywanie się z konferencji, zrywanie kontaktów. Towarzyszy temu nieznajomość tej ustawy i powtarzanie nonsensów. Bo przecież jest zagwarantowane wyłączenie badań naukowych, działań artystycznych i wyraźne podkreślenie, że „kto wbrew faktom…”. Robimy swoje, planujemy nowe działania. I to przyniesie kiedyś efekty.”

Prezes IPN skomentował także wprowadzanie tradycji banderowskiej do głównego nurtu ukraińskiej państwowości:

„Banderyzm jednoznacznie i bezdyskusyjnie dopuścił się ludobójstwa. Budowanie na tym narodowej tożsamości jest drogą donikąd i jest wbrew narodowym interesom Ukrainy. Ukraińcy powinni się z tym zmierzyć. My nie jesteśmy od tego, aby wybierać im bohaterów. Mają ich wielu. Może więc musi przyjść nowe pokolenie? Nie zapominajmy przy tym, że są na Ukrainie środowiska gotowe do refleksji historycznej. Pamięć ukraińska – tak jak polska – jest różna.”

Cały wywiad z prezesem Instytutu Pamięci Narodowej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 7 maja br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła