E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Szef CBA: Źli ludzie znów się nas boją

opublikowano: 1 lutego 2020
Szef CBA: Źli ludzie znów się nas boją

Na łamach nowego „Sieci” ekskluzywny wywiad z Ernestem Bejdą, w którym szef CBA opowiada o pieniądzach, które wyprowadzono z agencji, o swoim zażenowaniu postawą „agenta Tomka”, o kulisach operacji ws. „willi Kwaśniewskich”.

Z Ernestem Bejdą, szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego rozmawiają Marek Pyza i Marcin Wikło. Szef CBA komentuje w romowie się m.in. ostre słowa krytyki kierowane przez byłego agenta, Tomasza Kaczmarka. Tzw. agent Tomek oraz jego żona mają już zarzuty wyłudzania pieniędzy na prowadzenie domów opieki.

− Uważam, że Tomasz Kaczmarek wyobrażał sobie, że znajomość z nami pozwoli na uniknięcie odpowiedzialności za popełnione czyny. My nie działamy w ten sposób, że bronimy kogoś, kto popełnia przestępstwo dlatego, że jest byłym funkcjonariuszem CBA.

Bejda podkreśla także, że notatki Kaczmarka w sprawie związanej z byłym prezydentem Polski wywodzącym się z SLD, nie były nigdy rozstrzygające.

− Z materiału CBA wynika, że nieruchomość w Kazimierzu Dolnym była w faktycznym posiadaniu i zarządzaniu Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich – jest na to wiele dowodów w dokumentach. Zostały one już odtajnione, teraz występujemy o zgodę Prokuratora Generalnego by je upublicznić. Zachowaniem Kaczmarka szef CBA jest zażenowany i zniesmaczony.

Dziennikarze pytają także o apel CBA zachęcający do zgłaszania się osób, które wręczyły łapówki prof. Tomaszowi Grodzkiemu. − W przestrzeni publicznej pojawiły się podejrzenia i oskarżenia o korupcję ważnej osoby w państwie – marszałka Senatu. Sprawdzenie tych informacji i ich weryfikacja jest obowiązkiem CBA – zaznacza Bejda.

Na łamach tygodnika także rozmowa Jacka Karnowskiego z Mariuszem Błaszczakiem, ministrem obrony narodowej („Z kokpitów polskich samolotów zniknie cyrylica”). W wywiadzie spory fragment poświęcony jest kwestii zakupu nowych samolotów dla armii. Minister Błaszczak zauważa, że… nigdy wcześniej w naszej historii wojsko polskie nie miało tak nowoczesnego sprzętu. Te samoloty podnoszą zdolność bojową naszych sił powietrznych o kilka poziomów. Ale F-35 to także swoiste centrum dowodzenia, to zdolność do współpracy z samolotami F-16, z systemem Patriot, z rakietami Himars. To dużo więcej niż sam samolot wielozadaniowy. Podkreślił też, że… wojsko polskie musi dysponować takim uzbrojeniem, które będzie również odstraszało. Potencjalny agresor musi wiedzieć, że odpowiemy, i to stanowczo. Dzięki F-35 będziemy mieli taką możliwość.

Minister obrony narodowej komentuje także relacje polsko-amerykańskie:

− Są najlepsze na przestrzeni 100 lat od chwili, gdy zostały nawiązane. A pamiętajmy, że Stany Zjednoczone dysponują najsilniejszym wojskiem na świecie. Trwała obecność wojsk USA w Polsce, którą potwierdzili w swojej deklaracji prezydenci obu krajów, jest ważnym elementem odstraszającym potencjalnego agresora. Tu chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że to również dzięki zaangażowaniu zwierzchnika sił zbrojnych Andrzeja Dudy kupujemy samoloty F-35.

W artykule „Tacy sami, a ściana między nami” Marcin Fijołek omawia wyniki badań przeprowadzonych przez Social Changes dla portalu wPolityce.pl: Poza sondażami dotyczącymi poparcia dla kandydatów w wyborach prezydenckich i partii politycznych pracownia zapytała Polaków również o sprawy niezwiązane ściśle z bieżącą polityką.

Autor wskazuje na wnioski, jakie można wyciągnąć z badań: [...] niektóre mogą się okazać mocno zaskakujące. Jednym z nich jest z pewnością odpowiedź na pytanie o ocenę działań prezydenta Rosji Władimira Putina wobec Polski. O ile nie dziwi dość wyraźna przewaga krytycznych ocen (65 proc.), o tyle schodząc poziom niżej – na pułap elektoratów poszczególnych partii – widać zdumiewającą zgodność wyborców KO i PiS. Obie te grupy powyżej przeciętnej dostrzegają wrogie nastawienie urzędującego na Kremlu prezydenta.

Dziennikarz opisuje również różnice: Zgoda co do krytycznego nastawienia do działań prezydenta Rosji nie przenosi się jednak na pełną jedność w zakresie przyjętej strategii – choćby na gruncie polityki historycznej. Widać to wyraźnie na przykładzie oceny decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o braku udziału w jerozolimskich uroczystościach (World Holocaust Forum) organizowanych przez fundację Wiaczesława Kantora. I tak wśród wyborców PiS aż 77 proc. pytanych jest zadowolonych z ruchu prezydenta, z kolei elektorat KO widzi sprawę całkowicie inaczej: 57 proc. negatywnie ocenia postawę prezydenta w tej sprawie.

O aktualnej sytuacji epidemiologicznej w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa z prof. dr. hab. Andrzejem Horbanem, konsultantem krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych, rozmawia Aleksandra Jakubowska („Informujmy, a nie straszmy”).

Profesor wskazuje na różnice pomiędzy nim a innymi rodzajami wirusów na przykładzie SARS: − To było niewielkie ognisko w Hongkongu i był to inny wirus, który charakteryzował się bardzo wysoką śmiertelnością, różnie to podają – od 10 do 30 proc. chorych zmarło. Z reguły tak jest, że jeżeli wirus jest bardzo złośliwy, namnaża się bardzo gwałtownie, powodując albo bezpośrednio zniszczenie komórek organizmu, co nazywamy reakcją cytopatyczną, albo dzięki gwałtownej reakcji układu immunologicznego epidemia szybko wygasa, dlatego że wirus nie ma czasu, żeby się przenieść na innych ludzi. Wirus sam nie egzystuje, choć ma szanse na przetrwanie poza organizmem nosiciela i czasami mu się to udaje [...]. Kiedy się patrzy na statystyki, które publikują Chińczycy, to [koronawirus] na razie jest łagodny.

Profesor porównuje również koronawirus z wirusem grypy:

− To jest zupełnie inny wirus. Ale cel ma ten sam – organem, w którym dobrze się czuje i namnaża, są komórki układu oddechowego. O tyle istnieje podobieństwo, że objawy w obu przypadkach są dość podobne. [...] też dają około pół procenta śmiertelności, i to w tych samych grupach – u ludzi starszych, przewlekle chorych, z osłabionym układem immunologicznym.

Marek Budzisz w artykule „Bułgaria pod presją rosyjskich szpiegów” pisze, że Bułgaria targana jest w ostatnim czasie aferami szpiegowskimi, w których duży udział ma Rosja i jej specsłużby. Wobec bułgarskiego przedsiębiorcy użyto bojowego gazu paraliżująco-drgawkowego, a wkrótce potem wydalono rosyjskiego dyplomatę.

Specjalizująca się w tropieniu rosyjskich szpiegów dziennikarska grupa dochodzeniowa The Bellingcat ustaliła, że za próbą otrucia bułgarskiego przedsiębiorcy stoi grupa ośmiu rosyjskich oficerów wywiadu wojskowego GRU, którzy kilkakrotnie przyjeżdżali w tym czasie do Sofii. Wśród nich był m.in. znany pod nazwiskiem Siergiej Fiedotow Denis Siergiejew, którego brytyjskie służby specjalne zidentyfikowały jako współpracownika trucicieli z Salisbury, oraz inny oficer rosyjskiego wywiadu, oskarżany przez władze Czarnogóry o próbę zorganizowania w tym kraju zamachu stanu, którego celem miało być zablokowanie akcesji do NATO (notabene wcześniej pracował w warszawskiej placówce dyplomatycznej Rosji). Celem ataku Rosjan był Emilian Gebrew. Bułgar handlował bronią i istnieje podejrzenie, że zlecenie na niego wydała konkurencyjna firma, która współpracuje z Rosjanami.

W tygodniku przeczytać można komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, Aliny Czerniakowskiej, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina, Krzysztofa Feusette’a, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 3 lutego br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła