E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

W nowym numerze "Sieci"

opublikowano: 24 lutego 2019
W nowym numerze "Sieci"

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” dziennikarze analizują kryzys polsko-izraelski wywołany bulwersującymi wypowiedziami Beniamina Netanjahu i jego szefa dyplomacji. W Polsce antysemityzm rozsiewany jest głównie przez trolli internetowych, których zasięg jest ograniczony. W Izraelu prowokacyjne materiały antypolskie pojawiają się w czołowych mediach – przypominają publicyści tygodnika.

W artykule „Morawiecki wygrywa z Netanjahu” Jan Rokita pisze o dyplomatycznym sukcesie polskiego rządu, który jest zasługą nie tylko naszych polityków. W dużej mierze przyłożyli do niej rękę sami Żydzi, a ściśle rzecz biorąc nieutemperowani uczuciowo liderzy rządzącej w Izraelu prawicy, z jej przywódcą Beniaminem Netanjahu na czele. Autor zauważa też konfrontacyjne zachowanie szefa izraelskiego MSZ Israela Katza i ministra oświaty Naftali Benetta. Ich wypowiedzi o Polakach były zdaniem autora daleko wykraczające poza polityczną poprawność.

Zdaniem autora tekstu zachowanie polityków z Izraela nie wynikało ze zbliżających się w tym kraju wyborów. Jednak mimo wiary Morawieckiego w przemianę retoryki żydowskich polityków po wyborach polski premier odniósł znaczący sukces.

Zasługą Morawieckiego jest jednak to, że w nieoczywistej sytuacji, mając w pamięci ubiegłoroczny przegrany przez Polskę kryzys z Izraelem, szybko zdecydował się jednak na udramatyzowanie konfliktu. Postąpił skądinąd dokładnie tak, jak w podobnych sytuacjach postępują zawsze Izrael i diaspora żydowska, gdy ktoś ośmieli się podważyć żydowską narrację historyczną. Z emfatyczną przesadą oskarżył polityków izraelskich o „kłamstwa i rasistowski antypolonizm”, po czym rozpoczął eskalowanie retorsji. Sami Izraelczycy i ich media coraz bardziej winą za odwołanie szczytu wyszehradzkiego obarczają samego Netanjahu, a nie polskiego premiera.

Konrad Kołodziejski w artykule „Kto nas rozgrywa?” opisuje komentarze i zdarzenia towarzyszące warszawskiej konferencji poświęconej sytuacji na Bliskim Wschodzie, m.in. materiał, który ukazał się w „The Jerusalem Post” – w jego tytule znalazła się informacja, że Netanjahu podczas wizyty w muzeum Polin miał powiedzieć, iż Polacy są współsprawcami Holokaustu. Zauważa jednocześnie, że ta – mówiąc eufemistycznie – bardzo niefortunna wypowiedź położyła się cieniem na konferencji. Autor tłumaczy również, co mogły mieć na celu te niefortunne komentarze i wypowiedzi:

Upokorzenie – bo chyba można tak to nazwać – Polaków z pewnością jest na rękę tym wszystkim, którym nie podoba się kierunek polityki zagranicznej przyjęty przez rząd PiS […]. Pewien trop rzuca tu prof. Andrzej Zybertowicz, który komentując w radiowej Trójce manipulację »The Jerusalem Post«, od której – przypomnijmy – zaczęła się awantura dyplomatyczna z Izraelem, doszukuje się w niej »rosyjskich paluszków«. Nie powinno ulegać chyba żadnej wątpliwości, że jeśli ktoś zyskał na pogorszeniu relacji polsko-izraelskich (a z uwagi na wpływową żydowską diasporę komplikującym również stosunki z Ameryką), to tym kimś jest najpewniej ekipa na Kremlu.

Kołodziejski zauważa też, że… konflikt polsko-żydowski jest Moskwie bardzo na rękę. Właśnie dlatego, że utrudnia współpracę polsko-amerykańską. W Polsce antysemityzm rozsiewany jest głównie przez trolli internetowych, których zasięg jest dość ograniczony. Jednak w Izraelu prowokacyjne materiały antypolskie pojawiają się w czołowych mediach, zarówno w wersji hebrajskiej, jak i angielskiej. Warto tu przypomnieć, że izraelska (żydowska) narracja historyczna jest w dużym stopniu zbieżna z rosyjską.

W najnowszym numerze „Sieci” Michał Karnowski rozmawia z Kazimierzem Kujdą („Nie podpisałem deklaracji współpracy z SB”), byłym prezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Cała prawda o moich kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa jest taka: dochodziło do nich tylko przy odbieraniu i oddawaniu paszportu. Takie kontakty mieli chyba wszyscy, którzy w czasach PRL wyjeżdżali do krajów Europy Zachodniej. Zakończyłem je w maju 1983 r. Reszta to zmyślenia i dopiski esbeka – mówi Kujda. – Nie byłem tajnym współpracownikiem SB, jeżeli pod tym określeniem rozumie się podpisanie zobowiązania do współpracy, przyjęcie pseudonimu oraz chęć szkodzenia innym. W mojej teczce, która znajduje się w zasobach archiwalnych Instytutu Pamięci Narodowej, nie ma deklaracji takiej współpracy, gdyż zwyczajnie nigdy jej nie podpisałem – wyjaśnia były szef NFOŚiGW.

Kazimierz Kujda zaprzecza także jakoby miał uczestniczyć w zadaniach wywiadowczych w Wiedniu. To bzdury, nie miałem żadnych zadań. Pracowałem tam na budowie bloku mieszkalnego jako monter sieci elektrycznej. Opowiada też, że nie opisywał działań kolegów i znajomych. W Austrii zastał mnie stan wojenny. Szliśmy z kolegami w marszu protestacyjnym przeciwko polityce władz PRL i zastanawialiśmy się, co dalej. Kazimierz Kujda wrócił do Polski i kolejne spotkanie z esbekiem miał w 1983 roku. Nie wymieniłem żadnych nazwisk, żadnych konkretów. To był mój ostatni tekst, który dostała w swoje ręce SB. Miałem już wtedy pewność, że tych kontaktów – bez względu na cenę – nie będę dalej utrzymywać. Kujda zaprzecza jakoby współpracował ze służbami po 1989 roku i dodaje, że nie wie dlaczego jego teczka znalazła się w zbiorze zastrzeżonym.

W artykule „Coś więcej niż reset” Marcin Fijołek omawia reakcje, z jakimi spotkało się ogłoszenie przez PiS nazwisk kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego: zaskoczenie – to jedno z najczęściej powtarzanych słów tuż po decyzji kierownictwa PiS co do kandydatów tej partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na liście oprócz murowanych kandydatów (jak choćby dotychczasowi europosłowie) znaleźli się m.in. Joachim Brudziński, Beata Szydło czy Patryk Jaki – politycy z pierwszej linii frontu, których nieobecność może osłabić obóz Zjednoczonej Prawicy w Polsce.

Marcin Fijołek wskazuje też, że odnowienie list wyborczych przez władze PiS ma również bardzo pragmatyczną stronę. Chodzi o wewnętrzną rywalizację na listach, co może skłonić poszczególnych kandydatów (jak choćby na Mazowszu, Pomorzu czy w Lubelskiem) do wytężonej pracy, by pokonać kontrkandydata z listy i zdobyć mandat. Autor podkreśla także, że Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że stać go na zagranie niekonwencjonalne, na małe wywrócenie stolika i zmuszenie partyjnych dołów (niemalże siłą) do bardziej wydajnej pracy. Można się zastanawiać nad siłą list w poszczególnych okręgach (Wielkopolska, Śląsk), ale z nieco szerszej perspektywy Kaczyński pokazał, że wybory do PE nie będą ani spacerkiem, ani nic nieznaczącą rozgrzewką. To naprawdę będzie pierwsza odsłona boju o wszystko. Kto przegapi ten moment, może już później nie nadrobić straconego dystansu.

Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule „Śmierć nie zamyka sprawy” poruszają kwestię wciąż aktualnych i niewyjaśnionych pytań o prezydencki majątek i sposób zarządzania Gdańskiem przez śp. prezydenta Pawła Adamowicza. Zauważają, że wdowa po prezydencie w licznych wywiadach oskarżała polityków i dziennikarzy o współsprawstwo w mordzie. Szczególnie chodziło jej o te redakcje, które konsekwentnie stawiały niewygodne pytania. Czujemy się niejako wywołani do tablicy, ponieważ w lipcu 2016 r. w artykule »Tajemnice fortuny Adamowicza« pierwsi kompleksowo opisaliśmy wszystkie wątpliwości dotyczące pochodzenia majątku prezydenckiej pary. Po morderstwie wysuwano pod naszym adresem najcięższe oskarżenia. Czytaliśmy, że zaszczuliśmy prezydenta, że jesteśmy współwinni jego śmierci, że mamy krew na rękach.

Autorzy wyjaśniają, że uszanowali czas żałoby, dlatego do sprawy wracają dopiero teraz. Zadają również kilka pytań, m.in.: Skąd Paweł i Magdalena Adamowiczowie wzięli pieniądze, które chcieli ukryć przed urzędem skarbowym? i przypominają kulisy sprawy, która zaczęła się w 2013 r. z zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak ujawniliśmy – piszą Pyza i Wikło – Adamowicz w wyjaśnieniach składanych dwukrotnie CBA zaprzeczał sam sobie. Raz pisał, że wszystkie posiadane środki lokował w instytucjach finansowych innym razem – że pieniądze trzymali w domu. Autorzy zastanawiają się także nad kolejną sprawą: Jak można nie wiedzieć, ile ma się mieszkań? Gdy zrobiło się wokół tego zbyt głośno, Paweł Adamowicz przepisał kilku nieruchomości na członków rodziny, co miało zamknąć sprawę, bo oni jako osoby niepubliczne nie musiały publicznie informować o swoim majątku.

W nowym wydaniu „Sieci” także ciekawe komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny Zybertowicz, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Macieja Pawlickiego, Krzysztofa Feusette, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej.

Więcej najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 25 lutego br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.