E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

W nowym „Sieci”: Brudzenie kampanii

opublikowano: 10 lutego 2020
W nowym „Sieci”: Brudzenie kampanii

Małgorzata Kidawa-Błońska radykalizuje swoją narrację nt. Andrzeja Dudy i zarzuca prezydentowi zdradę.

Co naprawdę kryje się za wizerunkiem „ciepłej, w miarę dystyngowanej panny z dobrego domu?” − zastanawia się na łamach tygodnika „Sieci” Stanisław Janecki.

Janecki analizuje kampanię wyborczą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Zastanawia się, czy rzeczywiście jej postawa i język świadczą o „wysokim” stylu kandydatki na prezydenta:

Sama kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta to najpierw zwolenniczka oświeceniowej, postępowej i w zamyśle inteligenckiej Unii Wolności, a potem PO w wersji Donalda Tuska, czyli partii z tysiącem pretensji do bycia liberalnym rajem skupiającym najfajniejszych z fajnych. I ta „fajność” zdawała się głównym atutem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, gdy została przez Grzegorza Schetynę namaszczona na kandydatkę na premiera. „Fajność” okazuje się jednak tylko maską, gdy przyszło do politycznej walki o prezydenturę i reprezentowania partii, która była antypisem nawet wtedy, gdy jej działacze spali. I nagle się okazało, że nie ma żadnej „fajności”, ale są „złe” cechy Grzegorza Schetyny, Borysa Budki, Ewy Kopacz, Sławomira Nitrasa, Moniki Wielichowskiej, Bartosza Arłukowicza czy Michała Szczerby.

Publicysta analizuje, skąd się bierze ostry język posłanki skierowany przeciwko prezydentowi Andrzejowi Dudzie:

Brutalizacja kampanii Kidawy-Błońskiej wynika nie tylko z posługiwania się najłatwiejszą do zrealizowania koncepcją kampanii, czyli antypisowską sztampą, w której można się tylko licytować coraz ostrzejszymi określeniami, bo nic innego nie robi wrażenia i nie jest zapamiętywane. Wynika też z – często nie do końca świadomych – prób rekompensowania sobie porażek, czyli dowartościowywania się kosztem innych.

Janecki podsumowuje i zauważa także:

Kandydatka PO ani jej otoczenie nie mają pozytywnego pomysłu na kampanię czy generalnie polityczne wystąpienia, a i sama Kidawa-Błońska nie bardzo nadaje się do pokazywania czegoś pozytywnego, gdyż to wymaga innej osobowości, innego intelektu, innych życiowych doświadczeń. Bez tego pozytywny program zamienia się w stek banałów i oczywistości. Kidawa-Błońska raczy wyborców takimi banałami na każdym kroku, gdy tylko nie „jedzie po bandzie”. Oto garść przykładów: „Sejm powinien być miejscem otwartym na współpracę i konsultacje z ekspertami”, „Człowiek bez dostępu do niezależnego sądu przestaje być wolny”, „Niezależne sądy to nasza wspólna sprawa”, „Nasi obywatele zasługują na medycynę opartą na nauce, a nie ideologii” […] Jeśli pozytywny program zawodzi, jedyne, co jest w zasięgu kandydatki PO i jej sztabu, to najgorszy, najbardziej sztampowy rodzaj antypisu. Ale ponieważ kompletnie brakuje w tym finezji, antypis bardzo często staje się nieznośnym i prymitywnym młotkowaniem.

Więcej o wypowiedziach Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 10 lutego br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła