E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Pod patronatem
Dnia:
Gdzie:
kina w całej Polsce

WOLNOŚĆ MAMY WE KRWI. PREMIERA FILMU „AUTSAJDER” W ROCZNICĘ WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

opublikowano: 6 grudnia 2018
WOLNOŚĆ MAMY WE KRWI. PREMIERA FILMU „AUTSAJDER” W ROCZNICĘ WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO lupa lupa

13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, na ekrany polskich kin wchodzi „Autsajder” inspirowany prawdziwymi wydarzeniami poruszający film o studencie malarstwa, którego życie zmienia się nieodwracalnie, kiedy przez przypadek wpadnie w tryby przerażającej totalitarnej machiny stanu wojennego.

Franek to młody idealista. Jest zakochany w muzyce, malarstwie i pewnej dziewczynie. Mimo wiszącego w powietrzu ogromnego napięcia związanego z wprowadzeniem stanu wojennego i dramatycznymi wydarzeniami w kopalni „Wujek”, mówi, że polityka kompletnie go nie interesuje. Wszystko się jednak zmieni. Odwiedza go bowiem dobry znajomy – Beno i prosi o przechowanie tajemniczej teczki. Kiedy kolejnego wieczora Franek wraca od swojej dziewczyny po rozpoczęciu godziny milicyjnej, zatrzymuje go patrol. Chłopak szybko zostaje oskarżony o współpracę z opozycją, a znaleziona w jego mieszkaniu teczka z ulotkami staje się niezbitym dowodem. Sprawę przejmuje Służba Bezpieczeństwa. Cała jego wrażliwość i ideały zostają poddane najwyższej próbie.

 

 

„Autsajder” został wyreżyserowany przez Adama Sikorę – wielokrotnie nagradzanego reżysera i autora zdjęć do takich produkcji jak: „Ach śpij kochanie”, „Młyn i krzyż” oraz „Essential killing”. Obok odgrywającego główną rolę Łukasza Sikory („11 minut”), pośród bogatej obsady zobaczymy takie osobowości polskiego kina jak: osławiony rolą w głośnej „Symetrii” – Mariusz Jakus, Marek Kalita („Wataha”), Cezary Łukaszewicz („Kruk. Szepty słychać po zmroku”), Tomasz Sapryk („Wołyń”), Mariusz Bonaszewski („Powidoki”) czy Dorota Pomykała („Gotowi na wszystko. Exterminator”).

Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce po wprowadzeniu stanu wojennego. Przedstawiona w nim historia nawiązuje do osobistych doświadczeń scenarzysty i reżysera –  Adama Sikory:

 

Opierasz swój film na prawdziwych wydarzeniach. Możesz zdradzić trochę szczegółów?

To prawda, że film odnosi się do zdarzeń, do których naprawdę doszło, ale nie czyni tego wprost. Na dobrą sprawę można nawet powiedzieć, że pierwowzorem postaci Franka jestem ja sam. Wynika to też  z tego, że lubię opowiadać o tym, co znam z własnego doświadczenia. Może to moja ułomność, ale tak mam. I tak, ta historia faktycznie nawiązuje do moich doświadczeń, ale z całą pewnością nie jest moją biografią. Jedynie wykorzystałem pewne naskórkowe fakty, aby stworzyć autonomiczną strukturę filmową.

Pochodzisz z Mikołowa i ten Mikołów w tym filmie też jest…

Jest to prawda. Spędziłem w Mikołowie całe życie, jestem z nim bardzo związany. Miałem też nadzieję, że nakręcę tam cały film, nie musząc nigdzie wyjeżdżać, móc w kapciach wychodzić na plan. Wyszło tak, że właściwie cały film zrealizowaliśmy w Warszawie. W samym Mikołowie powstały zaledwie dwie, i to symboliczne sceny.

W Warszawie? Kręciliście w więzieniu na Rakowieckiej?

            Tak. I trafiliśmy w idealnym momencie. Po zamknięciu więzienia i przygotowywaniu muzeum, które ma tam powstać, nie było tam już więźniów. Stąd całe to miejsce było właściwie puste, co dało nam wręcz wymarzony komfort pracy. Niestety, ale robienie filmu w przestrzeni, gdzie cały czas przebywają penitencjariusze jest dosyć uciążliwe. Ekipy filmowe rzadko spotykają się z ich przychylnością, bardzo im się wówczas przeszkadza. No i druga kwestia to, ta specyficzna, gęsta i ciężka atmosfera. Naprawdę nie jest łatwo przebywać w takim miejscu i jeszcze kręcić film. A tym razem mieliśmy puste więzienie. Sytuacja wprost fantastyczna.

W filmie pokazujesz kilka więzień, czyżby wszystkie zagrało to rakowieckie?

Potwierdzam. Dokonaliśmy kilku zabiegów scenograficznych. Kręciliśmy na różnych piętrach, pokazywaliśmy różne części obiektu. W ten sposób  stworzyliśmy wrażenie co najmniej dwóch różnych więzień.   

Dlaczego w ogóle zdecydowałeś się na tę właśnie tematykę?

Akurat ten temat zakopałem bardzo głęboko w swojej podświadomości. Nie było to coś, czego szukałem. Naprawdę nie chciałem do tego wracać, chociażby ze względu na zbyt traumatyczne przeżycia. Już nawet czułem, że udało mi się je w pełni wyprzeć, że dałem radę to w sobie wykasować. Tymczasem ta rzeczywistości Polski, która jest teraz, dotyka mnie dość boleśnie i intensywnie. Uświadomiłem sobie też, że właściwie nie ma, albo jest naprawdę mało filmów o tym czasie. Też jako wykładowca, mający kontakt z młodym pokoleniem zauważyłem, że dla nich okres Stanu Wojennego jest czymś dzisiaj mitologicznym, kompletnie nierozpoznanym. Stąd taka myśl, że chyba warto przypomnieć, jaką cenę musieli ponieść ludzie chcący odzyskać wolność. O tym zresztą bardzo ładnie powiedział Władysław Frasyniuk po projekcji we Wrocławiu, że „wolność to jest zdobycz, którą bardzo łatwo stracić”. Taka była idea, która mi przyświecała, kiedy decydowałem się na ten film.

Jakbyś w takim razie miał podpowiedzieć współczesnemu, młodemu widzowi, co powinno w „Autsajderze” przykuć jego uwagę..?

Faktycznie zagadką jest, co to młode pokolenie teraz naprawdę interesuje. Założenie było jednak takie, i to mówiłem wszystkim, że robimy gęsty, punkowy film! Bardzo intensywny, jeśli chodzi o emocje. I powiem ci, że po kilku pokazach mogę powiedzieć, że to zadziałało. Ta emocjonalna intensywność zdaje egzamin. Duża też w tym zasługa Łukasza Sikory, który gra rolę Franka. On ma w sobie tą niesamowitą sposobność przyciągania uwagi. Ma ten swoisty magnetyzm. Poza tym tempo, lekko rozedrgany rytm filmu, znakomite zdjęcia Tomka Woźniczki, muzyka Tymoteusza Biesa, scenografia Agaty Adamus – oboje z Mikołowa. Ale też świetny montaż Beaty Walentowskiej i postprodukcja dźwięku w wykonaniu Kasi Białas. W zasadzie film zrobili młodzi ludzie, dwudziestoparoletni, co się finalnie przekłada na jego charakter. Ich energia odegrała tutaj ogromną rolę.

Przejdźmy do Łukasza Sikory, prywatnie twojego syna. Od razu wiedziałeś, że to rola dla niego?

Tak, od początku. Już pisząc scenariusz myślałem o nim. I to nawet nie chodziło o podobieństwo, ale o cechy jakie posiada. Wydawało mi się, że on całym sobą wzmocni jeszcze tę postać na ekranie. Ale też nie mogę nie przyznać, że Łukasz ma to coś w swojej twarzy. Pokazał to zresztą w jednej z ról w filmie Jerzego Skolimowskiego „11 minut”. Stąd byłem absolutnie przekonany, że to dobry wybór. Przyznam się również, że obdarzyłem go pełnym zaufaniem mimo, iż za wiele na ten temat nie rozmawialiśmy. Dopiero na 2-3 tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć jedynie omówiliśmy sobie jego postać. Innymi słowy właściwie wypłynąłem na wzburzone morze, nie wiedząc do końca, co mnie tam czeka. Tymczasem okazało się, że nie musieliśmy nawet robić zbyt wielu dubli. Często kończyło się tylko na jednym, dwóch. Zresztą moim zdaniem najlepsze są te pierwsze udane i wtedy nie widzę powodów, aby to powtarzać. I tutaj to się nam faktycznie udawało.

Chciałem cię jeszcze zapytać o Tomka Woźniczkę. Współpracowaliście razem, ale pierwszy raz powierzyłeś mu samodzielne zrobienie zdjęć…

Wspólnie kręciliśmy mój „Powrót Giganta”. Poza tym Tomek wielokrotnie u mnie „szwenkował”, zrobiliśmy też razem dokument o Brunonie Schulzu. Ale też jego indywidualne rzeczy przykuwają moją uwagę. Bardzo szanuję to, co sam robi. On mimo swojego młodego wieku ma w sobie ten ujmujący rodzaj skromności, pokory i wrażliwości. On nie stara się wkraść w łaski, nie stara się, by wszyscy zobaczyli, co robi. Jest trochę introwertyczny, niezwykle skupiony, a to mnie bardzo do niego przekonuje.

Dlatego oddałeś mu tę odpowiedzialność?

Też. Poza tym zauważyłem, że rodzaj skupienia i uwagi na planie w przypadku reżysera i operatora jest całkowicie odmienny. Niezwykle trudno to połączyć. Operator musi koncentrować się na zupełnie innych elementach niż reżyser, który dba o przebieg sceny, o grę aktorską. Tego łączyć się nie powinno. 

A wytyczne od mistrza dla swojego ucznia?

Założyliśmy, że będzie to film opowiadany w bliskim planie. Opowiadany w zbliżeniu, właściwie bez przestrzeni. Ona gdzieś jedynie majaczy na drugim planie, jest ledwo zauważalna. Nawiązywałem tutaj delikatnie do Roberta Bressona i jego „Mouchette”. Przed rozpoczęciem zdjęć poprosiłem Tomka, aby zobaczył ten film, gdyż tak chciałem opowiadać „Autsajdera”, czyli poprzez detal, twarz. To jest rzecz, która dzieje się wewnątrz człowieka, a nie na zewnątrz. I chyba w efekcie tak to wyszło. 

Świat Kafki, Orwella, podkreślony dodatkowo finałową piosenką Republiki „Kombinat” to perspektywa, która również z twojego filmu wybrzmiewa…

Z całą pewnością… Jednak samą interpretację chciałbym zostawić widzom. Co więcej na ten temat można powiedzieć? Wszystko widać. A widz powinien sam dochodzić do swoich wniosków, doszukiwać się tropów, metafor i przesłania…

 

Premiera kinowa filmu 13 grudnia

Czas trwania: 93 min

Produkcja: Polska 2018

 

OBSADA :

FRANEK – ŁUKASZ SIKORA

MAMA FRANKA – DOROTA POMYKAŁA

BUSZKA – KATARZYNA GAŁĄSKA            

„DZIADEK” – TOMASZ SAPRYK

NACZELNIK – MARIUSZ JAKUS

OFICER SB – MARIUSZ BONASZEWSKI

OFICER MILICJI – MAREK KALITA

 

TWÓRCY FILMU:

SCENARIUSZ I REŻYSERIA – ADAM SIKORA

ZDJĘCIA – TOMASZ WOŹNICZKA

SCENOGRAFIA – AGATA ADAMUS

MUZYKA – TYMOTEUSZ BIES

KOSTIUMY – BEATA ŚWIĘCICKA

MONTAŻ – BEATA WALENTOWSKA

DŹWIĘK – KRZYSZTOF STASIAK, KATARZYNA BIAŁAS

CASTING – MAREK PALKA

PRODUCENT – WŁODZIMIERZ NIDERHAUS

DYSTRYBUCJA W POLSCE – KINO ŚWIAT

 

Film został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Fabularnych i Dokumentalnych odpowiedzialną za powstanie m.in.: „Karbali” oraz „Róży”. Współfinansowany jest przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.