E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

"wSieci": Fragmenty autobiografii prezesa PiS

opublikowano: 28 czerwca 2016
"wSieci": Fragmenty autobiografii prezesa PiS

„Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” we „wSieci”.

„Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” to książka, w której Jarosław Kaczyński opisuje swoją polityczną drogę do 2001 r., a więc do chwili, gdy do życia powołane zostało Prawo i Sprawiedliwość. W autobiografii pisze o swoim zaangażowaniu w działalność opozycji, ruch „Solidarność”, pokazuje, jak środowiska związane z szeroko rozumianą lewicą próbowały pod szyldem „S” stworzyć monopartyjny system władzy w Polsce, jak z nowych rządów chciano wykluczyć tych, którzy nie podzielali poglądów władzy lub mieli „niesłuszne rodowody”. Tygodnik „wSieci” jako pierwszy publikuje obszerne fragmenty autobiografii prezesa PiS.

[…] Wałęsa chciał być prezydentem, ale się w tej sprawie nie zdeklarował. Trzeba było coś z nim zrobić, potencjalnie był naszym zdecydowanie największym atutem. Szansę dostrzegłem w tym, co wedle mojego ówczesnego, ale i dzisiejszego przekonania było niemożliwe do powstrzymania – w dążeniu Lecha Wałęsy do prezydentury. Uznałem to za element, który może wywołać poważną dynamikę społeczną. Leszek zgadzał się z diagnozą rzeczywistości, a także co do dążeń Wałęsy, ale wyraźnie nie chciał brać sprawy w swoje ręce. Po prostu znał przewodniczącego nieporównanie lepiej niż ja i twierdził, że jest nie do opanowania. Nie nadaje się i lepiej w to nie wchodzić, mimo że niewątpliwie zostanie prezydentem.

[…] Bardzo mocno podkreślanym elementem w pierwszym okresie działania PC była sprawa bezwzględnej potrzeby istnienia w ustroju demokratycznym pluralizmu politycznego. Mówiliśmy o tym tak często, bo była ona wtedy kwestionowana. Nie tylko przygotowywano partię etosową, lecz snuto także opowieści o nowym modelu demokracji bez partii politycznych, co uzupełniano opowieścią o końcu wielkich ideologii, końcu politycznych podziałów. Wtedy zaczęła się polska kariera teorii o końcu historii Francisa Fukuyamy. Koncepcji finalistycznej, zakładającej, że społeczeństwa dążą w swej historii do jednego liberalnego modelu. Nasi przeciwnicy, a dokładniej ich – jak mawiał Karol Marks – literaccy przedstawiciele (m.in. Jacek Bocheński, Andrzej Szczypiorski, Wiktor Woroszylski, Janusz Anderman), twierdzili, że Mazowiecki, Geremek, Michnik i ci wszyscy, których reprezentowali, takie państwo budują. Przy czym owa budowa ma polegać na tym, że ogłasza się jego powstanie. Tak jak w pewnym momencie ogłoszono, że Polska jest państwem prawa. Jeżeli ktoś owo przedsięwzięcie kwestionuje, ma wątpliwości i co do samego celu, i co do skuteczności przyjętej metody, wynika to z niskich pobudek, głównie z frustracji, za którą kryje się po prostu marność. Marni ludzie się frustrują i występują przeciwko ludziom wybitnym, wręcz wielkim, a co najmniej pełnym zalet. Niższość występuje przeciw wyższości. Można się z tych bzdur śmiać, ale ukształtowały one na lata sposób myślenia i zachowania wielu Polaków. Z fatalnym dla naszego kraju skutkiem […].

Do książki Jarosława Kaczyńskiego odniósł się Bronisław Wildstein w artykule „Wizjoner i pragmatyk”. O autorze wspomnień czasów Porozumienia Centrum pisze m.in.: Przyglądając się drodze życiowej Kaczyńskiego, widzimy odpornego na wszelkie mody intelektualne męża stanu, który wiedzę o rzeczywistości czerpie głównie z doświadczenia, obserwacji i kontaktu z wielką liczbą obywateli z najróżniejszych środowisk oraz grup społecznych. Przeżycia te i wyciągane z nich wnioski prowokują jego ironiczne uwagi na temat tych, którzy Polskę znają wyłącznie z perspektywy Krakowskiego Przedmieścia. Fundamentem jego rozpoznania rzeczywistości jest tradycyjny, sprawdzony porządek wartości. Niezależność myślenia, zdrowy rozsądek i dar obserwacji pozwalają mu odróżniać to, co zmienne, od tego, co stałe w horyzoncie ludzkiego działania, i dlatego pomimo presji dominującej ideologii Kaczyński za podstawową instytucję polityczną uznaje państwo, a jego słabość, tak jak słabość III RP, oznacza jako źródło naszych podstawowych problemów.

Bronisław Wildstein zauważa również: Zadziwiająca wręcz aktualność jego analiz sprzed 26 lat dowodzi, jak bardzo spetryfikowanym krajem jest Polska, jak bardzo potrzebuje zasadniczej reformy, która przywróciłaby jej pluralizm, a więc i demokrację, i pozwoliła odbudować państwo niezbędne do właściwego funkcjonowania narodowej wspólnoty. Kaczyński nie tylko potrafił właściwie zdiagnozować przypadłości III RP już w momencie jej powstawania. Całą swoją karierę poświęcił na walkę z nimi oraz odbudowę polskiej tożsamości i państwa, które ją reprezentuje. Trzeba przyznać, że mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności, zewnętrznych i wewnętrznych, z którymi się borykał, nie sposób przecenić skuteczności jego działania. Wściekła kampania nienawiści wymierzona w niego jest także tego paradoksalnym dowodem.

Więcej o autobiografii Jarosława Kaczyńskiego i obszerne fragmenty książki  „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” we „wSieci”, w sprzedaży już od 27 czerwca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła